Sztuka tracenia

20151026_102323Tydzień temu będąc w gabinecie dentystycznym doświadczyłam dość bolesnej straty, a niespełna godzinę później byłam świadkiem przeżywania przez pięcioletniego chłopca trudności z pogodzeniem się ze stratą zabawki.  Zrobiłam coś z czego nie jestem dumna, zaproponowałam coś innego w zamian. Przyniosło to chwilowe ukojenie, ale malec wyjaśnił mi, że chodzi o to, że otrzymał tę zabawkę od dziadka. Wczoraj obejrzałam film, który zrobił na mnie duże wrażenie – „Still Alice”, czyli coś w rodzaju ciągle Alice, choć w Polsce zyskał on tytuł „Motyl Still Alice”. Bohaterka filmu jest matką trójki dorosłych dzieci, szczęśliwą mężatką, cenionym wykładowcą językoznawstwa, autorką podręczników akademickich i osobą dotkniętą chorobą Alzheimera o wczesnym początku.  Jest w filmie taka scena kiedy tytułowa Alice wygłaszając prelekcję dla uczestników konferencji poświęconej demencji, w nawiązaniu do wiersza Elizabeth Bishop „Ta jedna sztuka”, mówi, że szlifuje sztukę tracenia. Ot taki poetycki opis  choroby Alzheimera.

I ostatnia scena filmu – córka czyta, może bardziej recytuje z pamięci fragment sztuki Tony Kushnera i pyta matkę o czym jest ten tekst.  No właśnie, o czym? Znajduję go na facebooku z dopiskiem: <Cytat z filmu „Still Alice” – polecam bardzo… > i zamieszczam poniżej:

,,Nocny lot do San Francisco – w pościgu za księżycem przez Amerykę. Minęły lata odkąd leciałam samolotem. Jeśli wzniesiemy się na 10.000 metrów, sięgniemy troposfery.
Pasu spokojnego powietrza. Nigdy już nie będę tak blisko ozonosfery. Śniło mi się, że
samolot minął troposferę i wleciał od razu do ozonosfery, podartej jak kawałki starej, wytartej gazy. To było przerażające. Jednak zobaczyłam coś, co dzięki mojej spostrzegawczości mogłam dostrzec tylko ja. Zobaczyłam dusze, opuszczające ziemię,
dusze ludzi zmarłych w wyniku głodu, wojen, zarazy. Unosiły się niczym spadochroniarz,
tylko że w górę. Trzymały się za ręce i kręciły w koło. Ich złączone ręce i nogi zaczęły tworzyć sieć. Wielką sieć dusz. Dusze składały się z trzech atomów tlenu. Ozonosfera je pochłonęła i jej strzępy się załatały. Nic nie przepada na zawsze. Na tym świecie panuje taka bolesna zależność. Tęsknimy za przeszłością, ale… marzymy o przyszłości.
Przynajmniej tak mi się wydaje.”

Jesień to dobra nauczycielka sztuki tracenia. Drzewa są takie rozrzutne, liście ścielą się w parkowych alejkach niczym dywany. Już niedługo zamienią się w kompost a potem wszystko otuli biały puch.

Elizabeth Bishop, Jedna sztuka

W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy;
tak wiele rzeczy budzi w nas zaraz przeczucie straty,
że kiedy się je traci – nie ma sprawy.

Trać co dzień coś nowego. Przyjmuj bez obawy
stracone szanse, upływ chwil, zgubione klucze.
W sztuce tracenia nie jest trudno dojść do wprawy.

Trać rozleglej, trać szybciej, ćwicz -wejdzie ci w nawyk
utrata miejsc, nazw, schronień, dokąd chciałeś uciec
lub chociażby się wybrać. Praktykuj te sprawy.

Przepadł mi gdzieś zegarek po matce. Jaskrawy blask dawnych domów?
Dzisiaj blady cień, ukłucie w sercu. W sztuce tracenia łatwo dojść do wprawy.

Straciłem dwa najdroższe miasta – ba, dzierżawy ogromniejsze:
dwie rzeki, kontynent. Nie wrócę do nich już nigdy, ale trudno. Nie ma sprawy.

Nawet stracę Ciebie (ten gest, śmiech chropawy, który kocham), nie będzie w tym kłamstwa.
Tak, w sztuce tracenia nie jest wcale trudno dojść do wprawy;
tak, straty to nie takie znów (Pisz!) straszne sprawy.

przełożył Stanisław Barańczak

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s