Leki psychoaktywne – pomoc czy „ostateczność”?

Wędrując sobie po Facebooku i przeglądając sobie wpisy użytkownika Borderline – osobowość z pogranicza, natknęłam się jakiś czas temu na komentarz do takiego artykułu: http://psychopedagog.eu/blog/mam-depresje-co-teraz/

Artykuł wywołał spore kontrowersje, a zwłaszcza rady w nim zawarte. Osobiście mam wrażenie, że część krytyki wynikła ze zbyt emocjonalnego podejścia do tekstu i dopatrzenia się w nim czegoś, czego autorka nie napisała.

Ale jeden kawałek mnie niepokoi:

„Jeśli zaczniemy brać leki, które oczywiście mogą nam pomóc to niestety jest bardzo prawdopodobne, że bez nich nie będziemy już w stanie normalnie funkcjonować, tym bardziej, gdy chodzi o leki psychoaktywne. Leczenie farmakologiczne w takich problemach to OSTATECZNOŚĆ.”

I tu już przypominają mi się przerażone miny ludzi, którym sugeruje się wizytę u psychiatry (z dzieckiem lub sobą samym). „Nie będę faszerować go lekami!”, „Nie, nie, tylko nie psychotropy, bo jak się już zacznie brać psychotropy…” To co? Wyrok? Skazanie się na przećpanie reszty życia? Piszę o tym, bo chyba brak nam ciągle w społeczeństwie wyważonego podejścia do kwestii leczenia farmakologicznego w przypadku zaburzeń i chorób psychicznych czy poważnych kryzysów emocjonalnych. Z jednej strony zaobserwować można niechęć do pracy nad sobą w terapii i wiarę we wszechmogącą tabletkę, która rozwiąże wszystkie moje problemy (trudno się temu dziwić, skoro reklamy zalewają nas cudownymi tabletkami na wszystko – na zgagę, na sen, na nerwy, na nadmiar wody w organizmie, na niedobór tego lub tamtego, na koncentrację, na potencję, na zdrowe włosy i paznokcie itd.). Z drugiej strony jest paniczny strach – wszystko, tylko nie leki od psychiatry.

A zarówno depresja, jak i inne zaburzenia mają różne formy i różny przebieg. Czasem podstawą jest leczenie farmakologiczne – uzupełniane przez psychoterapię, czasem psychoterapia uzupełniana leczeniem farmakologicznym. Czasem tylko jedno wystarczy. Są ludzie, którzy całe życie będą musieli wracać do leków, ale to bardziej wynika ze specyfiki ich choroby, a nie z tego, że raz lek wzięli i już pozamiatane. I zdecydowanie nie dotyczy to wszystkich.

Pozwolę sobie przytoczyć komentarz Borderline – osobowość z pogranicza do zacytowanego wyżej fragmentu dotyczącego leków:

„Ja brałam, i to dość długo. Chwilami w dość dużej dawce. Mam wielu znajomych, którzy mają za sobą farmakologiczną historię. Każdemu z nich – i mi również, w ogromnym stopniu – pomogły stanąć na nogi i zacząć funkcjonować a później żyć. Bez nich wielu chorych nie wstawałoby z łóżka. I teraz nie biorę już leków, a także część z moich znajomych odstawiła swoje. Wszyscy funkcjonujemy równie dobrze, a część nawet znacznie lepiej niż przed farmakoterapią. Oczywiście, jeśli trafiamy do kiepskiego psychiatry który bez dostatecznego wywiadu i zrozumienia oraz późniejszej ścisłej opieki i kontroli tego, jak reagujemy na leki, bezmyślnie przepisuje kolejną receptę, wtedy farmakoterapia mija się z celem. Jednak w wielu przypadkach jest odwrotnie. Te leki pomagają ludziom zdrowieć – tak jak antybiotyki pomagają wyjść z silnej grypy a szczepionki pomagają nie zachorować na odrę.”

Nic dodać, nic ująć.

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii P, psychologia, psychoterapia, uczucia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Leki psychoaktywne – pomoc czy „ostateczność”?

  1. kasia pisze:

    Dzięki za ten wpis. Wysyłam go przyjaciółce, którą zachęcałam do podjęcia takiego leczenia.🙂

    • Za to ja dziękuję Tobie, Kasiu, za ten komentarz, ludzie zaglądają na bloga i bez śladu uciekają, brakuje nam informacji zwrotnych, jak wpisy są odbierane i co myślicie o tym, co piszemy. Cieszę się, że być może ktoś z tego wpisu skorzysta. Przyjaciółce życzę powodzenia w walce z problemami i pozdrawiam Was obie serdecznie!

  2. Prawda, a z lekami jak ze wszystkim niedobrze jest przesadzać.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s