Intensywność widzenia

Dalajlama radzi: „Idź co roku w miejsce, gdzie nie byłeś nigdy wcześniej”.

footsteps

Może powinnam to tutaj zamieścić na początku wakacji, jest to w końcu okres szczególnie sprzyjający wędrówkom, ale, jak to mówi znane powiedzenie – dla chcącego nic trudnego. I choć nie jest to moje ulubione powiedzenie (i tutaj zaczynam się zastanawiać, czy jest w ogóle jakieś ulubione powiedzenie), bo związek między chceniem a możliwością realizacji tego chcenia nie zawsze jest taki prosty, to tym razem zdecydowanie mówię TAK. Dla chcącego nic trudnego. Znajdź jakieś ciekawe miejsce, które chciałbyś zobaczyć. Nie musi to być daleko. Może nawet wystarczy rozejrzeć się po swoim mieście, swojej okolicy. A może znajdź miejsce, w którym nigdy lub dawno nie byłeś, bo zawsze myślałeś, że nie ma tam nic ciekawego. To, czy coś jest ciekawe, czy nieciekawe, zależy od punktu widzenia. Są ludzie, dla których liść prześwietlony promieniem słońca czy stara popękana ściana walącego się domu w wiosce „zabitej dechami” będą ciekawsze, niż podróż w najbardziej zachwalane przez biura podróży egzotyczne miejsca.

A ja głęboko wierzę, że to nie jest dane wybrańcom, że każdy w sobie taką ciekawość ma, bo każdy się z nią rodzi. Ciekawość i zachwyt. Psycholog Bartłomiej Dobroczyński w artykule, na który mam zamiar się powoływać jeszcze nie raz, mówi: „Kiedy dałem synowi na gwiazdkę czerwone kalosze w misie, patrzył na nie zachwyconym wzrokiem. Urzeczony. Takim wzrokiem mógł patrzeć na świat Adam w dniu stworzenia. Nieśmiertelny i widzący wszystko pierwszy raz. Poczułem mocno, że już nigdy nie osiągnę takiej intensywności widzenia. Bo z wiekiem świat nam blaknie.” 

blindness

Powiedziałabym też: idź w miejsce, w którym byłeś już pięćdziesiąt i sto razy. Po co? Aby… poćwiczyć intensywność widzenia. Proponuję mały eksperyment. Można go wykonać na przykład idąc/jadąc do szkoły czy pracy tą samą nudną drogą co zawsze. Rozejrzyj się. Wyobraź sobie, że pochodzisz z zupełnie innego kraju i nigdy nie widziałeś czegoś takiego (takich budynków, roślin… ubrań…  I co to za dziwaczne stworzenia ci ludzie prowadzą na sznurkach?). Ta sama nudna droga może nagle stać się fascynująca. Przechodziłam kiedyś ulicą znaną mi od zawsze i nagle ni stąd, ni zowąd spojrzałam na jedno rosnące przy nim drzewko. Rany, nigdy nie widziałam takiego dziwacznego kształtu liści! A przecież było tam od lat. „Patrząc – nie widzieli”…

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii P, przemyślenia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s