„Zarosłym trawą Łemków traktem wędrownej pieśni jedzie wóz”

21 sierpnia 1999 r. zmarł, czy też posługując się słowami jego wiersza „wrócił do domu”, poeta Jerzy Harasymowicz.

harasym

Pozwolę sobie zacytować opis jego twórczości ze strony http://harasymowicz.republika.pl: „W swojej twórczości stworzył unikalną, osobistą mitologię, opartą na wyobraźni pierwotnej, sięganiu do archetypu, baśniowej fantastyce, wyrazistym, nadrealistycznym obrazowaniu. Ważną rolę w jego świecie poetyckim pełnią przyroda Karpat, nasycona wolnością i dzikim pięknem przestrzeń gór, specyficzny klimat różnych zakątków Bieszczad i Beskidów. Wiele miejsca poświęcił ginącej kulturze łemkowskiej, ruskiej, obficie czerpał z tradycji, obrzędów i wyobrażeń wschodniego chrześcijaństwa, a także zamierzchłej słowiańskiej przeszłości. Kulturę polską ukazywał przede wszystkim przez pryzmat jej dziedzictwa i rodowodu, odwoływał się do jej tradycji średniowiecznej i barokowej, do wydarzeń z dziejów Polski sarmackiej, do historii swego rodu. Przedstawiał malowniczy folklor prowincji i krakowskich przedmieść, ale także życie nowoczesnych blokowisk. Był piewcą codzienności i zwyczajności, twórcą przeświadczonym o prostocie ludzkiej egzystencji i wrodzonej dobroci ludzkiej natury. Poezja jego przepełniona jest humorem, subtelnym żartem, dobrotliwą ironią, czasem groteską. Świat jego przeżyć osobistych znalazł wyraz m.in. w pięknych erotykach. Część późnych liryków dokumentuje jego poszukiwania metafizyczne, inspirowane religiami Dalekiego Wschodu.”

Poniżej próbka wierszy, tak na smak. Jeden w wersji śpiewanej.

Zostanie tyle gór

Zostanie tyle gór ile udźwignąłem na plecach
Zostanie tyle drzew ile narysowało pióro

Tak gotowym trzeba być
Do każdej ludzkiej podróży
Tak zdecydują w niebie
Lub serce nie zechce już służyć

Ja tylko zniknę wtedy
W starym lesie bukowym
Tak jakbym wrócił do siebie
Po prostu wrócę do domu

I wszystko tam będzie jak w życiu
I stół, i krzesła, i buty
Te same nieporuszone
Na niebie zostaną góry

Tylko ludzi nie będzie
Tych co najbardziej kocham
Czasem we śnie ukradkiem
Zamienią ze mną dwa słowa

Będą leciały stadem liście
Duszyczki i szepty ich w lesie
Będzie tak wielki i świsty
Rok cały będzie tam jesień

Moje drzewa bedą szumiały
Na tym i tamtym świecie

Teren pisania

Mój teren pisania
rozciąga się między czajnikiem
gwiżdżącym na jednym palcu
i między kraterami dziur
na swetrze

Jest to dalej
niż płynął Kolumb

Trzy kroki
w nie zapisane powietrze

W wierszu zamykającym ostatni zbiór jego wierszy Harasymowicz napisał: „Kiedy jak buki na mróz serce mi pęknie / połóżcie mnie na wóz z widokiem na Bieszczady / (…) Niech tam na wieki zostanie”. Jego prochy rozsypano nad bieszczadzkimi Połoninami.

Fragment wiersza Tomasza Borkowskiego:

Z gór wracałem, gdy Ty odszedłeś w góry niebieskie 
I zabrał Cię wóz z widokiem na Bieszczady 
Świętym Jerzym pewnie zapamięta Cię Beskid 
Ikony żegnać Cię będą łez Popradem

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii Kartki z kalendarza, P, poezja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s