A co TY wybierzesz? O emocjach neutralnych

Kiedy słyszę hasło „emocje”, przychodzą mi do głowy słowa takie jak radość, gniew, smutek, przerażenie, podekscytowanie. Każde z nich wiąże się z pewnym wewnętrznym poruszeniem, przyjemnym lub nieprzyjemnym, pozytywnym bądź negatywnym „wytrąceniem z równowagi”. Emocje są tym, co nadaje barw naszemu życiu i nie jest to tylko zwykły ozdobnik, w toku ewolucji pełniły ważną rolę dla naszego przetrwania i wciąż są istotnym źródłem informacji na temat tego, co doświadczamy. Nasz mózg – najważniejszy narząd naszego przetrwania i komfortu – ocenia daną sytuację, na podstawie naszych wcześniejszych doświadczeń i posiadanych przekonań, jako:

pozytywną dla naszego przeżycia – czego skutkiem są emocje pozytywne

negatywną dla naszego przeżycia (czyli jako niebezpieczną) – efektem tego są emocje negatywne

– lub też jako neutralną, nie mającą dla nas znaczenia – z czym wiążą się emocje neutralne.

Emocje neutralne? A cóż to takiego? Skoro emocje właściwie z definicji są poruszeniem, mają określoną wartość (pozytywną lub negatywną). A jednak… przyjmijmy, że taką emocją neutralną jest na przykład spokój czy opanowanie. Jeśli ktoś uważa, że emocje mogą być tylko pozytywne lub negatywne, przyjemne lub przykre, to w pewien sposób ogranicza sobie możliwość „wyboru” w trudnej, stresującej sytuacji lub niemożliwej do zmiany, dochodzi do wniosku, że w owej sytuacji może być:

– nieszczęśliwy

– szczęśliwy

– nie mieć w ogóle emocji

Nikt nie chce być „wyprany” z emocji. Potwierdzają to czasem pacjenci z depresją, którzy skarżą się, że zażywane przez nich leki sprawiają, że owszem, nie czują już smutku, ale też nic ich nie cieszy ani nie porusza. Za dziwne i niewłaściwe uważają też i to, że nic ich nie niepokoi. Są obojętni. Natomiast bycie w danej sytuacji szczęśliwym byłoby niemal równe szaleństwu. Bo jak mogę być szczęśliwy, że wyrzucono mnie z pracy. Jak mogę być szczęśliwa, że rzucił mnie ukochany chłopak. Czy też – jak mogę cieszyć się z tego, że mam raka. Pozostaje więc trzecia opcja – nieszczęście. To się wydaje najbardziej właściwe i na miejscu.

Neutralne emocje to stan równowagi, kiedy nie doświadczasz silnych negatywnych ani pozytywnych emocji. Inaczej mówiąc jest to stan homeostazy, optymalnego funkcjonowania. Dostrzeżenie tej czwartej opcji umożliwia wymknięcie się z pułapki naszego myślenia, pomaga nabrać dystansu, odetchnąć, ocenić zarówno sytuację jak i swoje możliwości działania bardziej realistycznie.

Pragniemy być szczęśliwi, a na ogół nasze wyobrażenie szczęścia wygląda tak, że chcielibyśmy być nieustannie, a przynajmniej z dużą częstotliwością i dość obficie, zalewani wodospadem radości. Ale niestety, oj niestety „w życiu piękne są tylko chwile”, a reszta… każdy lubi sobie pomarudzić.

A tymczasem… Jakby przyjrzeć się życiu ludzi określających się mianem szczęśliwych, to nie taplają się oni w złotych basenach nieustannej euforii. W rzeczywistości przeżywają chwile mniej lub bardziej silnych pozytywnych emocji, a pomiędzy nimi są dłuższe okresy spokoju. Nasz organizm zwyczajnie nie wytrzymałby ciągłego pobudzenia, nawet pozytywnego. Tak jak nie da się przeżyć żywiąc się wyłącznie kawą i czekoladą.

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii bez kategorii, P, psychologia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „A co TY wybierzesz? O emocjach neutralnych

  1. Tomek Graczyk pisze:

    Twój artykuł mnie osobiście ogromnie zainspirował. na prawdę ciekawe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s