O miłości i kryzysie trochę…

Długo nie pisałam o miłości, a przecież temat jest niewyczerpany. Jest tak wiele tematów dotykających tej problematyki, że trudno zdecydować co wybrać… Ostatni mój wpis dotyczył pierwszego etapu miłości, jakim jest fascynacja. Dziś może opiszę w ogóle o tym, co się dzieje w związku. Przeczytałam wiele teorii dotyczących faz rozwoju miłości – jedne odnosiły się do naszego dzieciństwa, inne mówiły o tym, że niektórzy ludzie potrafią kochać tylko do momentu dojrzewania miłości, które było porównane z byciem nastolatkiem, a jeszcze inne traktowały miłość jako spełnienie erotyczne… Mnie najbardziej podobało się porównanie rozwoju miłości do pór roku i to, że każdy związek zaczyna się od wiosny, kończy na zimowym uśpieniu, ale tylko po to, by ponownie przebudzić się z nową wiosenną energią. Nie będę dziś jednak tego dokładnie przytaczać, może napiszę coś własnymi słowami i miejmy nadzieję będzie to podsumowanie bądź połączenie wszystkich przeczytanych koncepcji…

No więc tak jak już wcześniej pisałam miłość zaczyna się od pierwszej fascynacji, gdzie idealizujemy partnera a partner przedstawia nam się również w taki sposób jaki chce, zazwyczaj ukazując nam większość swoich zalet, choć wad w tej fazie nie chcemy dostrzegać. Skupiamy się bowiem na swoim wyobrażeniu o miłości i przypisujemy to wszystko swojemu ulubieńcowi. Spędzamy wtedy ze sobą mnóstwo czasu i nic nie jest tak ważne, jak to uczucie, które właśnie się narodziło. Później przychodzi faza, w której dochodzi do konfrontacji naszych wyobrażeń z rzeczywistym stanem. Powoli dostrzegamy wady naszego ukochanego…czasem nawet denerwują nas one. W tej fazie czasem dochodzi do kłótni, które również uczą nas bycia z drugim człowiekiem oraz akceptowania go rzeczywiście takim, jaki jest. Każda para inaczej rozstrzyga takie bieżące konflikty. Ważne jednak, by nie zapominać o szacunku do siebie nawzajem. Ta faza jest pierwszą fazą krytyczną dla związku. Bo gdybyśmy porównali ją właśnie do lata, można by powiedzieć, że kiedy w piękne upalne dni nadchodzi burza, istotne jest to, czy jesteśmy w stanie spokojnie ją przeczekać, czy też piorun okazuje się tak silny, że niszczy wszystko co do tej pory się narodziło… Oczywiście wszystko zależy od stanu faktycznego, czyli czy w momencie prawdziwego poznania siebie i zróżnicowania się z „my – całkowita jedność” w „my  – wspólna indywidualność” widzimy szanse na dalsze wspólne bycie ze sobą. Jeśli  mimo wszystko widzimy tę szansę i kochamy nadal naszego – już nie idealnego partnera, przechodzimy w kolejny etap miłości… miłości bardziej trwałej, bardziej świadomej i silniejszej. Jest to spokojniejsza faza, w której uczymy się być ze sobą takimi jacy jesteśmy naprawdę. Poznajemy swoje wady, nawyki i przyzwyczajenia, uczymy się reakcji na swoje nastroje, akceptujemy swoją indywidualność i różnice między sobą a także cieszymy się z nich. Tu najczęściej pary zamieszkują ze sobą i uczą się siebie na co dzień, w każdej możliwej sytuacji. I na koniec oczywiście nadchodzi faza uśpienia wielkich namiętności, gdzie wiele rzeczy robimy osobno, gdzie nie przytulamy się co chwilę do siebie, nie wyznajemy sobie każdego dnia, że się kochamy a emocje jakby stygną. Ta faza jest charakterystyczna dla poważnych kryzysów w związku – bo w każdym związku one istnieją i albo go umacniają, albo kończą. Nie będę już pisać o kryzysach w związku, ale jeśli jest to miłość zbudowana na silnych fundamentach, wzajemnym szacunku i przyjaźni, to ta miłość przetrwa każdą burzę i każdy stan uśpienia, by znów się obudzić i kwitnąć w coraz piękniejsze uczucie…. I oby tak do śmierci🙂 Życzę tego Wam drodzy czytelnicy i sobie oczywiście również🙂

Znalazłam piosenkę, która obrazuje etapy rozwoju miłości. Ona kończy się samotnością, ale pamiętajmy, że to od nas zależy, jak rozumiemy miłość i czy ona dzięki temu przetrwa…

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii bez kategorii, psychologia. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s