Garnitur

R. Magritte

Pewien mężczyzna miał przymiarkę u krawca. Stojąc przed lustrem zauważył, że kamizelka u dołu jest trochę nierówna. – Och – powiedział krawiec – nie ma się czym przejmować. Musi pan tylko przytrzymać krótszy koniec lewa ręką i nikt nie zauważy. Kiedy klient zrobił, jak mu polecono, zauważył, że klapa marynarki odstaje, zamiast leżeć płasko. – To? – zdziwił się krawiec – to drobiazg. Niech pan przekręci trochę głowę i przytrzyma klapę podbródkiem. Klient przystał na to i wtedy odczuł, że wewnętrzny szew w spodniach jest za ciasny i spodnie uwierają go w kroku. – To też nic wielkiego uznał krawiec. – Prawą ręką niech pan pociągnie za szew i wszystko będzie dobrze. Klient się zgodził i zapłacił za ubranie. Następnego dnia założył garnitur, nie zapominając o radach krawca. Kiedy kuśtykał po parku z brodą przyciśniętą do klapy, jedną ręką ciągnącą kamizelkę, a druga – spodnie w kroku, dwóch staruszków przerwało grę w warcaby, by mu się przyjrzeć. – Mój Boże – odezwał się jeden. – Spójrz na tego biednego kalekę! Drugi człowiek podumał chwilę, a potem mruknął: rzeczywiście, ledwie idzie, ale wiesz…zastanawiam się, gdzie on dostał taki piękny garnitur?    

Clarissa Pinkola Estes „Biegnąca  z wilkami”

Informacje o Poradnia on-line

profesjonalna pomoc psychologiczna
Ten wpis został opublikowany w kategorii Metafory, T. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s