„Matka jest ciepłem, jest pokarmem, matka jest pełnym błogości stanem zadowolenia i bezpieczeństwa” (Erich Fromm)

Pewna szalona matka uwiła tej wiosny  na moim balkonie gniazdo. Zniosła jaja i wysiadywała je przez jakiś czas, a że wiosna w tym roku taka jakaś mało wiosenna bywała więc nie zauważyłam nieproszonych lokatorów. Pierwszy pisklak wykluł się chyba zbyt wcześnie. Dość długo jego żółte, martwe ciało leżało obok matki wysiadującej drugie jajo. Drugi pisklak jest już stosunkowo duży, przez większość czasu jest sam, skulony gdzieś w rogu. Czasem zaglądam do niego, sprawdzam czy żyje. Martwią mnie  długie nieobecności jego matki. Kiedy wraca uspokajam się. Mały wychodzi z kąta, staje za jej plecami, rozkłada skrzydła i wymachuje nimi w powietrzu. Przygotowania do odlotu! Mam nadzieję, bo chciałabym odzyskać balkon. Od przynajmniej dwóch dni nie widziałam jego matki, postanowiłam więc rzucić maleństwu jakieś okruchy, nie skontrolowałam niestety mojego psa, który kocha wszelkie ptactwo wielką, nieodwzajemnioną miłością i o mały włos nie doszło do tragedii. Na szczęście mały zatrzymał się na krawędzi balkonu, prężąc pierś i wrzeszcząc w niebogłosy. I nie wiem czy odkrył w tym momencie swój głos, czy też pod wpływem doznanego szoku siedział tak i piszczał, co jakiś czas, jak sądzę wzywając matkę. No bo kogo?

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Eurowizja 2017

Pewnego dnia, gdy ktoś spyta o mnie
Powiedz, że żyłem by cię kochać
Przed tobą tylko egzystowałem
Zmęczony i nie mający nic do zaoferowania….

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

„Żyje­my w stałych przeb­ra­niach, mas­kach, świecie sym­bo­li. Zaw­sze słowo i czyn znaczą coś więcej niż nasza świado­ma intencja.”Zygmunt Freud

Freud porównał psychikę do góry lodowej, której niewielka część wystaje ponad powierzchnię wody. To świadomość. Znacznie większa część góry ukryta jest pod powierzchnią. To sfera nieświadomości. Popędy, namiętności, wyparte uczucia i myśli. Niewidoczne pokłady siły witalnej, które wywierają wpływ na świadome myśli, uczucia i czyny.

„Przypuśćmy, że tu, na tej sali, znajduje się osoba, która mi przeszkadza i odwraca uwagę od mojego wykładu, śmiejąc się, rozmawiając i szurając stopami. Ja mówię, że w takich warunkach nie mogę kontynuować, a wówczas kilku silnych panów wstaje i po krótkiej walce wyrzuca zakłócającego spokój. Zostaje on więc „wyparty”, a ja mogę kontynuować wykład. Aby sytuacja się nie powtórzyła, panowie, którzy usłuchali mej prośby, przestawiają swe krzesła bliżej drzwi i tam zasiadają tworząc „zaporę”. Jeśli teraz przyjmiecie te dwie lokalizacje jako „świadomość” i „nieświadomość”, otrzymacie całkiem niezłą ilustrację procesu wypierania.” Zygmunt Freud , wykład o psychoanalizie, USA, 1909.

Dziś przypada 161 rocznica urodzin twórcy psychoanalizy – Zygmunta Freuda.  6 maja 1856 roku w Příbor  na Morawach, w dzisiejszych Czechach rodzi się Sigismund Szlomo Frud. Jego ojciec Jakob ma wtedy 40 lat, matka Amalie 20.  Przez  80 lat mieszka w Wiedniu, w tym przez blisko 50 pod  adresem Berggasse 19 1090 Wien, gdzie obecnie znajduje się muzeum jego pamięci. Przez 8 lat studiuje medycynę w Szkole Medycznej Uniwersytetu Wiedeńskiego. Przez rok uczy się hipnozy u Jeana Charcota w Paryżu. W 1886r zawiera małżeństwo z Marthą Bernays. Mają 6 dzieci. Żyje 83 lata, umiera 23 września 1939 roku w Londynie. Jego najważniejsze prace:

  • Objaśnianie marzeń sennych
  • Psychopatologia życia codziennego
  • Trzy rozprawy z teorii seksualnej
  • Dowcip i jego stosunek do nieświadomości
  • Totem i Tabu
  • Wstęp do psychoanalizy
  • Ego i id
  • Kultura jako źródło cierpień
  • Człowiek imieniem Mojżesz a religia monoteistyczna

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Krajobraz po…..

Wczoraj wracając z pracy autobusem przysłuchiwałam się rozmowie dwóch panów w wieku 89 i 80 lat, którzy przeszukiwali  pamięć w poszukiwaniu podobnych do aktualnych zdarzeń. Ponoć w 50 był taki atak zimy, że cała wieś się zeszła żeby odśnieżyć drogę. Ludzie wydrążyli w śniegu korytarze na głębokość 2 metrów.(!)  Dziś w parku nad miejscowym Bałtykiem zobaczyłam krajobraz jak po bitwie. Cisza. Żadnych drwali, którzy jeszcze do niedawna wycinali, co się pod piłę nawinęło. Jakby się wszyscy schowali przed gniewem matki natury.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Od końca, Jan Twardowski

Zacznij od Zmartwychwstania
od pustego grobu
od Matki Boskiej Radosnej
wtedy nawet krzyż ucieszy
jak perkoz dwuczuby na wiosnę
anioł sam wytłumaczy jak trzeba
choć doktoratu z teologii nie ma
grzech ciężki staje się lekki
gdy się jak świntuch rozpłacze
– nie róbcie beksy ze mnie
mówi Matka Boska
to kiedyś
teraz inaczej
zacznij od pustego grobu
od słońca
ewangelie czyta się jak hebrajskie litery
od końca

Jan Twardowski

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Jolande Jacobi

jacobi„Gdyby człowiek potrafił to zrozumieć, gdyby poznał panujące w jego psyche ciemne siły i wyciągnął z tego konieczne wnioski, mógłby okiełznać owe siły przez ich organiczne wbudowanie w swoją psyche, tak że nie stawałby się już nigdy więcej ich igraszką. Nie byłby już w tłumie drapieżnym zwierzęciem, lecz uczyniłby krok na drodze do rzeczywistego tworzenia kultury. Bo dopóki człowiek nie uporządkuje swego wnętrza, zawsze będzie tylko powolną ofiarą, posłusznym sługą, a nigdy wolnym członkiem społeczności. Każda zbiorowość, każdy naród odzwierciedla psychiczny stan tworzących go indywidualności, w przekroju i w powiększeniu, w swoich działaniach odsłania on głębie i wyżyny duszy każdego z osobna w jego historiotwórczym działaniu. Kto jednak odważnie wkroczy na „drogę ku wnętrzu” i pokonując jej niebezpieczeństwa mężnie idzie po niej do końca, ten może także bez obaw podjąć „drogę na zewnątrz”, w świat zewnętrznej rzeczywistości. Sprosta wymaganiom życia w zbiorowości wśród masy narzędzi służących do opanowania przyrody, nie zagubi się już w labiryncie zewnętrznej drogi ani nie zatonie w bezimiennym tłumie lecz zarówno w świecie wewnętrznym, jak i zewnętrznym  ocali niepowtarzalną wartość swojej osobowości.” (Jolande Jacobi, Psychologia C.G.Junga)

Czytam, nie po raz pierwszy, książkę Jolande Jacobi na temat psychologii jungowskiej.  Nie znajduję zbyt wiele informacji  o autorce, oddaję więc głos  Frankowi McLynn, który w biografii Carla Gustava Junga tak ją charakteryzuje:

„Kolejną muszkieterką była bogata węgierska Żydówka, Jolande Jacobi, która później przeszła na katolicyzm, a po raz pierwszy zetknęła się z Jungiem w Kulturbund w Wiedniu w 1927 roku. Od razu zrobiła na nim wrażenie, ponieważ potrafiła z pamięci napisać wszystkie sześćdziesiąt cztery heksagramy I Ching. W 1934 roku, w wieku czterdziestu czterech lat została wykwalifikowaną analityczką jungowską, a jej erudycja, witalność i nieposkromiona ekstrawertyczna energia robiły wrażenie na wszystkich. Wkrótce jednak zyskała niepochlebną reputację osoby zakłócającej spokój i stała się w sferach jungowskich wybitnie nie lubiana. Agresywna, rzutka i dynamiczna, osiągająca własne cele i sprawnie forsująca własne opinie na zebraniach, Jacobi jako ekstrawertyczka, była bardzo nie lubiana przez przeważnie introwertyczne walkirie. Krytycy mówili, że przypominała Toni Wolff, ponieważ nigdy nie miała czasu dla kobiet, które często doświadczały jej ciętego języka, a bałamuciła i wdzięczyła się do mężczyzn. Być może to właśnie było przyczyną tego, że jedyną kobietą, z którą miała dobre stosunki, była Toni Wolff, którą darzyła prawdziwym szacunkiem.  Z samym Jungiem łączył ją głośny i burzliwy związek. na przykład pewnego razu zdenerwował się na nią i zrzucił ze schodów. Jacobi stanowiła temat wielu zabawnych opowieści. Miała zwyczaj, prowadząc sesje terapeutyczne energicznie chodzić po pokoju. Powiadano, że właściciela kamienicy czynszowej, w której mieszkała, zmęczył stały odgłos kroków, wytoczył więc jej sprawę o zakłócanie ciszy nocnej. Sędzia wydał salomonowy wyrok, że może chodzić po pokoju od 8 rano do 10 wieczorem, ale w nocy jej tego robić nie wolno.”

Jolande Jacobi urodziła się 25 marca 1890 r w Budapeszcie, zmarła 1 kwietnia 1973 r w Zurychu.

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

i nagle wiosna

Ptaki oszalały…
Na piersi młodych brzóz kładły rogi jelenie,
Nieba łaknące zieleni,
Chrapy spocone im drżały,

Tryskały z drzew liście i soki,
Pijane chodziły zwierzęta i obłoki.

Na wyrębach pod słońcem dziwy – mgły liliowe.

Aż trzaskały z zachwytu kory po gąszczach zdrowe.

Jerzy Liebert, Wiosna

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

   

Nalewająca mleko obraz Jana Vermeera

Dopóki ta kobieta z Rijksmuseum
w namalowanej ciszy i skupieniu
mleko z dzbanka do miski
dzień po dniu przelewa
nie zasługuje Świat
na koniec świata.

Wisława Szymborska

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

„Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nauczono nas wstydzić się swoich pragnień. Zapuszczamy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmiennie cztery łapy ”

Clarisa Pinkola Estés, Biegnąca z wilkami

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Zawodowiec 2017

zawodowiecOd 13 do 17 marca w Hali Sportowej Częstochowa przy ul. Żużlowej odbędą się Częstochowskie Targi Szkolne ,,Zawodowiec 2017”. Ich głównym celem jest promocja i zmiana wizerunku szkolnictwa zawodowego i technicznego wśród młodzieży i rodziców.
Zapraszamy  na stoisko Centrum Informacji Zawodowej!
Każdy będzie mógł:
  • porozmawiać z doradcą zawodu,
  • skonsultować swój wybór,
  • uzyskać informację o sieci szkół,
  • uzyskać informacje o nauczanych zawodach, rekrutacji, rynku pracy.
Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

W żaden sposób nie jesteśmy oddzieleni od tego świata.

„Czasami nie dostrzegamy, że tak naprawdę jesteśmy częścią świata, nie jesteśmy w żaden sposób od niego oddzieleni. Wydaje nam się, że patrzymy na świat, ale może jest właśnie tak, że to my jesteśmy oczami świata, i to w nas przegląda się świat, odkrywając własne możliwości. W żaden sposób nie jesteśmy oddzieleni od tego świata. Jesteśmy nim. Niszcząc, nadmiernie eksploatując świat, tak naprawdę niszczymy samych siebie.”

(Marek Kamiński)

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

natura lansuje skarpety

20170202_103740 20170128_144245 20170202_1107251

 

 

 

białe lub zielone, długość dowolna, Adam Ziemianin napisała nawet o nich wiersz.

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

bez-tytulu1

Całunem śniegu przysypany, biały
Park w szarą ciszę pogrążył się cały
I z jakichś głuchych tęsknot się spowiada.
Drzew nagich długa ciemna kolumnada
Wije się sennie i w dali gdzieś ginie,
Wije się cicho po białej równinie
I biegną ławki aleją szeregiem,
Samotne, puste, ubielone śniegiem.

Staff Leopold, Zima

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

20161222_104438„A nadzieja znów wstąpi w nas.
Nieobecnych pojawią się cienie.
Uwierzymy kolejny raz,
W jeszcze jedno Boże Narodzenie.
I choć przygasł świąteczny gwar,
Bo zabrakło znów czyjegoś głosu,
Przyjdź tu do nas i z nami trwaj,
Wbrew tak zwanej ironii losu.

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat,
Żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole.
Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,
I zapomnieć, że są puste miejsca przy stole..”

(Szymon Mucha, Kolęda dla Nieobecnych)

 

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Problemy człowieka zawsze można odczytać z jego ciała, ponieważ ciało jest tym, kim jest człowiek. A.Lowen

lowenAlexander Lowen urodził się 23 grudnia 1910 r. w Nowym Jorku. Ukończył studia z zakresu ekonomii i prawa. W wieku 36 lat podjął studia medyczne. W książce „Duchowość ciała” pisze:

„Gdy rozpocząłem studia medyczne w wieku lat trzydziestu sześciu, byłem już wcześniej studentem u Wilhelma Reicha i od kilku lat terapeutą. Chciałem poznać ciało i jego choroby, ale także pragnąłem je zrozumieć w kategoriach ludzkich. Mówiąc dokładniej, zastanawiałem się, jakie znaczenie dla zdrowia mają uczucia i jak możemy wyjaśnić miłość, odwagę, godność i piękno. Wiedza jaką zdobyłem w akademii medycznej okazała się bezcenna, ale żadne z wymienionych pojęć nie zostało tam nawet wspomniane. Nie omawiano nawet tak ważnych emocji, jak strach, gniew i smutek, ponieważ uważano je za zjawisko psychologiczne, a nie fizyczne. Ból badany był tylko z neurologicznego i biochemicznego punktu widzenia, natomiast uczuciem przyjemności nie zajmowano się wcale, mimo iż stanowi ono tak potężną siłę w naszym życiu.”

Jest twórcą metody psychoterapii  zwanej analizą bioenergoterapeutyczną, w skrócie bioenergetyką. Jego zdaniem podstawowe funkcje organizmu, takie jak oddychanie, poruszanie się i seksualność związane są z duchowością.

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Lucy in the sky….

Noc była wyjątkowo jasna, nad ranem spadł śnieg, wczoraj 13 grudnia imieniny obchodziła Łucja. Jej imię z łaciny znaczy dziewczyna urodzona o wschodzie słońca. Według ludowej mądrości „Święta Łucja dnia przyrzuca.”, a 12 kolejnych dni od imienin Łucji przepowiada pogodę na 12 miesięcy roku. Dzisiaj był luty!

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Pokolenie stanu wojennego

Trzy utwory tria Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński z filmu „Dziecinne pytania”: Pokolenie do słów Jacka Kaczmarskiego, Modlitwa o wschodzie słońca Natana Tenenbauma i Czy poznajesz mnie Polsko z tekstem Zbigniewa Książka. W komentarzach pod utworem „Śmiech” ktoś zadał pytanie:„Czy ktoś to zrozumie oprócz pokolenia 80?”

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Anna Freud 1885 – 1982

„Najpilniejszym bowiem zadaniem człowieka jest wskrzesić w sobie to, co unicestwił w reakcji obronnej, to znaczy to, co wyparł, odtworzyć, to, co przemieścił, przywrócić na dawne miejsce, a to, co rozdzielił – powtórnie połączyć” (Anna Freud)

biografia

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Granice są więzieniem…..

Zawsze zatrzymuję się przy tym zdaniu z utworu Leonarda Cohena The Partisan. W latach osiemdziesiątych było to tak bardzo oczywiste. Żeby wyjechać za granicę trzeba było mieć zaproszenie, stanowiące podstawę do złożenia wniosku o wydanie paszportu. Wiązało się to z koniecznością  stania w gigantycznej kolejce i niepewnością w kilkutygodniowym oczekiwaniu na werdykt. Potem przychodziła kolej na wizę. Wyjeżdżając do Europy Zachodniej można było zabrać ze sobą 10 dolarów. Zaiste granice były wtedy więzieniem, a słowa: „wicher wieje, wicher wieje, nad grobami wicher wieje, wolność musi przyjść” dodawały otuchy, dawały nadzieję, że kiedyś tam będzie inaczej. I tak się stało! Są jednak jeszcze inne granice, granice psychologiczne, granice ważne w relacjach interpersonalnych. Dobrze jeśli nie są to mury!

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Marcinki kwitną jesienią…..

marcinkiEwa Lipska, Jesień

Zabieramy się do opisu jesieni.
Pedantycznie. Liść po liściu.
Kolor po kolorze.
Męka mgły na krzyżu.
Mży twój głos do mnie.

Plącze się wokół nas temat.
Pożółkły szelest melodii.
Zakochani od rudego poranka
gotujemy makaron.

I znowu
wrze
ta sama chwila
kiedy
przyłapywaliśmy zimną jesień
na gorącym uczynku.

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz