:)

zdrowa

Obrazek | Opublikowano by | Dodaj komentarz

eksperyment Rosenhana – normalni ludzie w nienormalnym otoczeniu

David Rosenhan

David Rosenhan

W 1972 roku David Rosenhan i siedem innych zdrowych osób zostało przyjętych do różnych  szpitali psychiatrycznych na podstawie symulacji jednego objawu – halucynacji.  W grupie tych ośmiu osób było 3 psychologów, student psychologii, psychiatra, pediatra, malarz i gospodyni domowa. Wszyscy oni zadzwonili, a następnie zgłosili się na izbę przyjęć mówiąc, że słyszą głosy. Po przyjęciu każda z tych osób przestała symulować objawy chorobowe, zachowywała się zupełnie normalnie, stosowała się do regulaminu, rozmawiała z personelem, wykonywała polecenia, odpowiadała na pytania.  Według raportów pielęgniarek byli pacjentami „przyjaznymi”, „kooperatywnymi”, „nie wykazywali żadnych nienormalnych objawów”. Mimo to wszystkim, z jednym wyjątkiem postawiono diagnozę schizofrenii i zwolniono ich z diagnozą schizofrenii w okresie remisji. Co ciekawe pseudpacjenci byli rozpoznawani przez chorych psychicznie jako osoby zdrowe. Pacjenci mówili: „Nie jesteś wariatem. Jesteś dziennikarzem albo profesorem. Kontrolujesz szpital”.  Zupełnie inaczej sprawa wyglądała od strony personelu. Jeśli pseudopacjenci dyskutowali na temat swojej sytuacji przypisywano im stosowanie mechanizmu obronnego intelektualizacji. Robione przez nich notatki stanowiły dowód kompulsji pisania. Okres hospitalizacji trwał od 7 do 52 dni. Żaden z psudopacjentów nie został uznany za zdrowego.

a poniżej fragment „Lotu nad kukułczym gniazdem”:

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

11 listopada 1918 – wspomnienia

Bez tytułuZ pamiętnika Marii Lubomirskiej:

„Dzień dzisiejszy należy do historycznych, do niezapomnianych, do weselszych, do triumfalnych! Jesteśmy wolni! Jesteśmy panami u siebie! Stało się i to w tak nieoczekiwanych warunkach… Od wczesnego ranka odbywa się przejmowanie urzędów niemieckich przez władze polskie. Już przekazano w nasze ręce Cytadelę, która zajął batalion wojska polskiego z majorem Szyndlerem na czele… Niemcy zbaranieli, gdzieniegdzie się bronią, zresztą dają się rozbrajać nie tylko przez wojskowych, ale przez lada chłystków cywilnych… Dziwy, dziwy w naszej stolicy! Idą Niemcy rozbrojeni w czerwonych przepaskach – idą żołnierze w niemieckich mundurach z polskim orłem na czapce: to wyswobodzeni Polacy z Księstwa Poznańskiego. Idą żołnierze w niemieckich mundurach z francuska kokardą: to dzieci Alzacji i Lotaryngii – śpiewają pieśni francuskie i bratają się z Polakami. Zbratanie zdaje się być ogólne – pękł przymus dyscypliny, runęły przegrody – ludzie są tylko ludźmi”

Magdalena Samozwaniec „Maria i Magdalena”:

Bez tytułu„Nadszedł pamiętny listopad 1918 roku. Mamusia po raz ostatni notuje wojenne wydarzenia w swoim dzienniku:

»3 listopada

Wielkie dziękczynne nabożeństwo na Wawelu z kazaniem biskupa Twardowicza. Te Deum śpiewane ogromnym głosem wolnej oswobodzonej Polski. Procesyja z Wawelu na plac Franciszkański, gdzie z balkonu patriotyuczne mowy wygłaszają. Potem pochód na rynek przed pomnik Mickiewicza. Nastrój poważny, uroczysty, Tak to teraz w naszych oczach rozwartych podziwem rozkłada się Austria – odpadają od niej kraje jak dojrzały owoc – tworzą się państwa, które nigdy nie marzyły o tym może, a sama myśl wydawała się czymś wariackim…«

W Krakowie działy się rzeczywiście rzeczy nowe i zdumiewające. Uliczne paupry rozbrajały nie broniących się nawet oficerów austriackich. Przy tej okazji wiele sklepów zostało rozbitych i zrabowanych. Pamiętamy jak na ulicy Zwierzynieckiej uliczne chłopaki biegły za pułkownikiem Nastupilem, aby mu zedrzeć dystynkcje, i  jak on przed nimi wielkimi susami uciekał. Doprawdy był to niezwykły dzień! W zamożnych krakowskich domach pito tego dnia szampana i śpiewano It is a long way to Tipperary; był to na ogól jedyny sposób reagowania na tak doniosłe   wydarzenia, które rozpoczęły okres wolnej Polski. Na Kossakówce najwięcej cieszyła się Mamusia, której tak proroczo czarno-żółtą flagę wichry zerwały.”

Bez tytułuMaria Dąbrowska „Dzienniki”:

„11 XI. Poniedziałek

W nocy była strzelanina. Rano od wczesnej godziny rozbrajanie oficerów niemieckich na wszystkich rogach ulicy. Ale rozbraja nie tylko milicja, lecz i tłum, masa broni dostaje się na pewno esdekom, a nawet po prostu opryszkom. Przez cały dzień odbieranie od Niemców majątku wojskowego i przejmowanie władz cywilnych. Przez cały dzień na ulicach tłumy. Ruch tramwajowy normalny. Wszędzie samochody z naszymi żołnierzami. Piłsudski rozczarował mnie. Witany przez tłum, powiedział z balkonu, że jest chory na gardło. Cóż to w takiej chwili, w takiej chwili, może kogo obchodzić. (A teraz mi się to właśnie podoba – dopisek z maja 1943 r.)”

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

1009952_1581724122056497_8545279211674045732_nDo tego potrzeba zrozumienia, że różnica zdań i wyrażanie emocji, również tych mniej przyjemnych lub sprzecznych z emocjami ukochanej osoby, nie musi wcale zagrażać zaangażowaniu i bliskości. Niektórym trudno pogodzić jedno z drugim, bliskość rozumieją jako jedność w zakresie przekonań, uczuć, zainteresowań, upodobań, przyzwyczajeń itd… Jako całkowitą jednomyślność. Brak tej jedności odbierają jako zagrożenie dla bliskości lub oznakę braku zaangażowania drugiej strony.

Opublikowano cytaty, P, uczucia | Dodaj komentarz

Emocjonalny atlas ciała

atlas

Obrazek | Opublikowano by | Dodaj komentarz

psie mądrości

nordicwalking2

Nordic walking i cóż z tego, że  z jednym kijem.

Pozwala mi się skupić  i poprawia stan mojego uzębienia.

Polecam!

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Serce i rozum

10246848_436507213118581_6145156964821546903_nZwykło się przeciwstawiać jedno drugiemu. Romantycy powtarzają za Adasiem „Czucie i wiara silniej mówi do mnie niż mędrca szkiełko i oko”. Zwolennicy rozumu nie ufają emocjom uważając je za zbędny, irracjonalny produkt psychiki, a podążanie za nimi drogą do kłopotów.

Zwykło się też na przykład podkreślać trudności we wzajemnym zrozumieniu się kobiet i mężczyzn. Nie mówię teraz o podkreślaniu różnic, wszak w czasach „gender” różnice się zaciera. Mówię o: „to przecież facet, czego się po nim spodziewałaś?”, „wy, mężczyźni, wszyscy jesteście tacy sami”, „baba tego nie zrozumie”, „z tymi kobitami się nie da wytrzymać”.

A może by tak nie odrzucać niczego, niczym nie gardzić? Nie zniechęcać się różnicami, ale zaciekawić nimi, dostrzec, że dzięki nim można więcej zdziałać? Tak, jak serce może wspierać rozum, a rozum wspierać serce. Kobiecość uzupełniać męskość, a męskość uzupełniać kobiecość? Na samych emocjach daleko nie zajedziesz. Na samym rozumie – również.

Opublikowano emocje, P, relacje | Dodaj komentarz