jung

 

„Proste czynności i człowieka czynią prostym, a jakże jest trudno być prostym.”

Carl Gustav Jung

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Urodzeni w lipcu – Carl Gustav Jung

jung„W owym czasie miałem niezapomniany sen, który zarówno przestraszył mnie, jak dodał mi otuchy. Było to nocą w jakimś nieznanym miejscu. Z trudem szedłem pod wiatr, a wicher mocno dął. W dodatku opadła gęsta mgła. W ręku trzymałem światełko. Musiałem go strzec, bo w każdej chwili mogło zgasnąć. Wszystko zależało od tego, czy utrzymam ten płomyk przy życiu. Nagle wydało mi się, że ktoś za mną idzie. Spojrzałem za siebie i ujrzałem wielką, czarną postać. Zdawałem sobie sprawę, że – wbrew całemu przerażeniu, nie zważając na niebezpieczeństwo – muszę uratować moje światełko, mimo nocy i mimo wichury. Kiedy się obudziłem, jedno od razu stało się dla mnie jasne: było to „widmo Brockenu” – mój własny cień; za sprawą światełka, które przed sobą niosłem, padał na wirujące w podmuchach wiatru tumany mgły. Wiedziałem teraz, że to światełko to moja świadomość – jedyne światło jakie mam. Poznanie jest bowiem jedynym i największym skarbem, jaki posiadam. W prawdzie nieskończenie małe i słabe w porównaniu z siłami ciemności, lecz przecież światło – moje jedyne światło.

Sen ten był dla mnie wielkim oświeceniem: teraz już wiedziałem, że numer 1 niesie światło, a numer 2 podąża za nim, niczym cień. Moim zadaniem było utrzymywanie światła i nieoglądanie się za siebie w vita peracta, która najwyraźniej była zakazanym królestwem światła innego rodzaju. Musiałem przedzierać się pod wiatr, który mnie spychał, musiałem iść w niezmierzoną ciemność świata, gdzie nic nie widać i gdzie niczego nie dojrzysz, prócz powierzchownych przejawów głęboko ukrytych tajemnic. Jako numer 1 musiałem wejść w czas studiowania, zarabiania pieniędzy, w zależności, uwikłania, zawiłości, błędy, podległości i porażki. Huragan, który mnie spychał, to czas nieprzerwanie płynący w przyszłość, ale też nieustannie depczący mi po piętach. Czas jest potężną ssawą, żarłocznie wciągającą w siebie wszystko, co istnieje: na krótką chwilę umyka mu jedynie to, co przebija się naprzód. Przeszłość jest niesamowicie rzeczywista i obecna – pochłania wszystkich, którzy nie potrafią się wykupić udzielając zadowalających odpowiedzi.

Mój obraz świata zmienił się wówczas w wyniku tego zwrotu o 90 stopni: poznałem, że moja droga nieodwołalnie prowadzi na zewnątrz, w ograniczenie i mrok trójwymiarowości. Zdawało mi się, że niegdyś Adam w ten sposób opuścił raj: Eden stał się dlań upiorny, a światło było odtąd tam, gdzie w pocie czoła, miał orać kamienistą ziemię. ”

Carl Gustav Jung, „Wspomnienia, sny, myśli”

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

proszę wyobrazić sobie…

Wlastimil Hofman Starość i młodość, 1922

Wlastimil Hofman
Starość i młodość, 1922

„(…), że ktoś pozostawia Państwa całkowicie samotnych w małym chińskim miasteczku, gdzie nie tylko nie rozumieją Państwo mowy, ale i nie są w stanie czegokolwiek przeczytać. Wszędzie napotykają Państwo na zupełnie niezrozumiałe zwyczaje, jak chociażby jedzenie pałeczkami. A co gorsza wciąż wpadają Państwo na ludzi, którzy do Państwa coś mówią, czego Państwo zupełnie nie rozumieją, zachowując się przy tym tak, jakby Państwa od dawna znali, zakładają ponadto, że Państwo o wszystkim przecież wiedzą.”

Żródło: www.chorobaalzheimera.pl

Opublikowano psychologia, T | Dodaj komentarz

Tato, obserwuję Cię

62359_654911134547175_736429246_nWielu rodziców nastolatków boi się, że ich dzieci całkowicie puszczają mimo uszu ich prośby i tłumaczenie, co, jak i dlaczego powinny robić. Boją się, że zrobią coś głupiego, zmarnują swoje szanse, nie będą takie, jakie powinny i mogą być. Jeśli jednak te wszystkie rodzicielskie słowa nie są tylko słowami, lecz idą w parze z tym, w jaki sposób rodzice żyją, jak odnoszą się do innych, jak realizują deklarowane wartości, to na pewno w młodych ludziach zostaną, choć może niekoniecznie młodzież nam o tym powie. Dziecko mające dobrą, szczerą więź z rodzicem, nawet jeśli poeksperymentuje trochę w okresie dorastania i wpadnie na parę głupich pomysłów, na pewno wyjdzie na ludzi.

Poniżej przedstawiam krótki, dość już znany w sieci film – polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy już mają dzieci. Może się przyda na przyszłość :)

Opublikowano P | Dodaj komentarz

Psie mądrości

dejzi„Patyk  to podstawa!  Jak na spacer to koniecznie z patykiem.”

„Jak nie ma patyka to ostatecznie może być kamień.”

„Lepiej śmierdzieć niż pachnieć nie sobą.”

„Człowiek ze złożonym parasolem jest podejrzany.”

„Człowiek siedzący na ławce jest interesujący.”

Opublikowano Mysli, T | Dodaj komentarz

„Mam Tourette’a, ale Tourette nie ma mnie.”

Tiki to mimowolne, powtarzające się, szybkie, stereotypowe ruchy ciała lub wokalizacje. Mogą mieć charakter przejściowy lub przewlekły. Tiki ruchowe to na przykład szarpanie szyją czy grymasy twarzy. Tiki wokalne to  przykładowo chrząkanie. Istnieją też bardziej skomplikowane tiki: gryzienie się, wąchanie przedmiotów, powtarzanie dźwięków wydawanych przez innych. Niezwykłym tikiem jest kaprolalia polegająca na wypowiadaniu, wykrzykiwaniu wulgarnych słów.

W 1885 roku Gilles de la Tourette, neurolog pracujący w szpitalu Salpetriere w Paryżu, opisał 9 przypadków zaburzenia z tikami, Od jego nazwiska utworzono nazwę zaburzenia -  zespół Tourette`a. Charakterystyczne dla tej choroby jest występowanie zarówno wielorakich tików ruchowych, jak i pojedynczych lub liczniejszych tików głosowych. Tiki pojawiają się wiele razy dziennie, prawie każdego dnia, okresowo przez ponad rok. Choroba częściej występuje u mężczyzn.

Polskie Stowarzyszenie Syndrom Tourette’a

Opublikowano psychologia, T | Dodaj komentarz

Dzień bez Telefonu

smartfonZ okazji Dnia bez Telefonu Komórkowego zaczęłam sobie przypominać, jak to było, gdy nikt w Polsce nie miał jeszcze komórki. W zasadzie nie są to zbyt odległe czasy, a tak wiele się zmieniło jeśli chodzi o powszechność i dostępność przeróżnych „cudów techniki”, których mnóstwo zalega dziś w wielu domach. I trudno mi wyobrazić sobie życie bez telefonu i komputera (z Internetem oczywiście). W artykule http://www.charaktery.eu/wiesci-psychologiczne/8507/Haloooo-tu-fonoholik/ czytamy:

„Można dziś nie zabrać ze sobą w podróż szczoteczki do zębów – przecież kupimy ją w sklepie nocnym, w kiosku na dworcu lub poprosimy o nią w hotelu… Ale wyjechać z domu bez telefonu komórkowego? Telefon jest przedmiotem tak osobistym, że jego brak w wielu z nas burzy poczucie bezpieczeństwa. Myślimy wtedy: Nie będę mogła szybko skontaktować się z bliskimi w razie potrzeby… Nikt się do mnie nie dodzwoni… Nie załatwię szybko swoich spraw…”

 

szmartfonTak… Zdarzyło mi się niedawno wyjechać na weekend bez ładowarki. Co za emocje… Myśl, że muszę powiadomić bliskich zanim mi bateria padnie, żeby się nie niepokoili, jak się nie będą mogli dodzwonić, obawa, że może być kłopot z odnalezieniem się na dworcu bez telefonu, i tak dalej… Na szczęście jakiś czas bateria wytrzymała, a potem znalazł się dobry człowiek z ładowarką… „Na szczęście”… Niby na szczęście, ale z drugiej strony jednak perspektywa kilku dni bez komórki miała w sobie niemalże posmak przygody. Czasem przydałoby się „wylogować” – odłożyć całkowicie telefony i internety na jakiś czas, chociaż na parę dni. Spróbować żyć bez tego ciągłego „bycia w zasięgu”, przecież jeszcze nie tak dawno było to normalne i jakoś się dało. Podobnie, jak dało się studiować bez ksera, choć teraz wydaje się to absolutnie niemożliwe.

Myślę, że nie będzie przesadą umieszczenie tego wpisu w kategorii „uzależnienie”…

Opublikowano P, uzaleznienie | Dodaj komentarz