„Trudno, przyzwyczailiśmy się”

„Debilu!”, „brudasie!”, „idź stąd, bo śmierdzisz!” i inne, bardziej jeszcze smakowite określenia zdarza się słyszeć w szkołach. Przy czym po zwróceniu uwagi następuje tłumaczenie „ale proszę pani to tylko żartem, on/ona wie, że żartujemy, my tak często do siebie mówimy”. Ot, takie czułe słówka.

„Nienormalny jesteś?!”, „nie wiedziałam, że jesteś taki głupi”, „nie rycz, co ty jesteś, baba?” mówi rodzic do dziecka. Przeważnie w dobrej wierze – żeby ukarać za niewłaściwe zachowanie, nauczyć porządku, zapobiec powtórzeniu czegoś w przyszłości, nauczyć odpowiedniej postawy (niestety trudno jednak w ten sposób osiągnąć cel). Zazwyczaj też z domieszką złości, zniecierpliwienia, irytacji, z którymi trudno sobie inaczej poradzić, niż bombardując nimi dziecko.

Słowa to nie tylko dźwięki, które trwają chwilę, a następnie przestają istnieć. I w tobie, i we mnie wciąż tkwią słowa sprzed wielu, wielu lat, które jakoś nie chcą obrócić się w niebyt. Owszem, potrafimy (oby) sobie z nimi radzić, da się tak je zaczarować, żeby nie psuły teraźniejszości. Ale uczucie, jakie kiedyś wywołały, ciągle się pamięta.

1238220_559011044160556_1752898105_n

Osobiście jestem za tym, że słowa mają moc stwarzania. Nie tylko w Księdze Rodzaju, kiedy Bóg stwarzał świat mówiąc „niech się stanie”. Nie tylko w tym sensie. I choć każdy chyba już wie, że komunikacja niewerbalna przeważa nad werbalną, to jednak – niestety lub stety – słowa mają swoją siłę, mają swoją wagę, swoją moc tworzenia, zarówno tworzenia wspólnoty, jak i tworzenia podziałów. Moc uzdrawiania i moc wpędzania do grobu.

Co z tymi „żartami”…? Powiedzenie czegoś „żartem” to bardzo sprytny wybieg. Bo w żarcie można powiedzieć niemal wszystko, bezkarnie. Znokautować kogoś do szczętu zasłaniając się tym, że to przecież tylko żart, no co ty się obrażasz, na żartach się znasz?

Znałam kiedyś pewnego ordynatora, który doprowadzał swoich współpracowników/podwładnych do szewskiej pasji za pomocą niewinnych żarcików. Bo co możesz zrobić z takim „niewinnym” żarcikiem? W tej sytuacji nawet odgryźć się innym „niewinnym” żarcikiem niebardzo można.

 

Na koniec jeszcze wracając do dzieci -

- zwrócił moją uwagę poniższy cytat Janusza Korczaka:

„Bo dorosłemu nikt nie powie: ‚Wynoś się’, a dziecku często się tak mówi. Zawsze jak dorosły się krząta, to dziecko się plącze, dorosły żartuje, a dziecko błaznuje, dorosły płacze, a dziecko się maże i beczy, dorosły jest ruchliwy, dziecko wiercipięta, dorosły smutny, a dziecko skrzywione, dorosły roztargniony, dziecko gawron, fujara. Dorosły się zamyślił, dziecko zagapiło. Dorosły robi coś powoli, a dziecko się guzdrze.

Niby żartobliwy język, a przecież niedelikatny. Pędrak, brzdąc, malec, rak – nawet kiedy się nie gniewają, kiedy chcą być dobrzy. Trudno, przyzwyczailiśmy się, ale czasem przykro i gniewa takie lekceważenie.”

- Janusz Korczak, „Kiedy znów będę mały”.

korczak
Opublikowano cytaty, emocje, P, przemyślenia | Dodaj komentarz

https://wwf.fenomem.pl/zwierzsie/themes/fb_wwf_pytania/css/g/glowna.jpg

Obrazek | Opublikowano by | Dodaj komentarz

Prosta recepta

Ile z tych punktów już realizujesz?

1264508

Opublikowano droga, P, szczęście | Dodaj komentarz

We Do What We’re Told (Milgram’s 37)

Utwór  Peter’a Gabriel’a „We Do What We’re Told (Milgram’s 37)” nawiązuje do badań Stanleya Milgrama nad posłuszeństwem wobec autorytetu. Chciałam wspomnieć o Milgramie i jego eksperymencie przy okazji przypadającej 15 sierpnia rocznicy jego urodzin. O samych badaniach można przeczytać np.w Wikipedii, nie będę się powtarzać. Ich wyniki budzą we mnie smutek i lęk ale skłaniają też do refleksji. 37 Milgram w tytule utworu to procentowy odsetek osób, które okazały NIEPOSŁUSZEŃSTWO! 37% badanych podjęło decyzję o przerwaniu uczestnictwa w eksperymencie, o zaprzestaniu aplikowania wstrząsów elektrycznych.

Robimy to, co nam każą
Robimy to, co nam każą
Robimy to, co nam każą
Każą robić

Robimy to, co nam każą
Robimy to, co nam każą
Robimy to, co nam każą
Każą robić

Jedno zwątpienie
Jeden głos
Jedna wojna
Jedna prawda
Jeden sen (/marzenie)

miligram

Stanley Milgram (15.08.1933 – 20.12.1984)

„Istota posłuszeństwa sprowadza się do tego, że człowiek zaczyna traktować siebie jako narzędzie, za pomocą którego ktoś inny realizuje swe plany. Przyjmując taką postawę uwalnia się od odpowiedzialności za własne czyny. ”  (Stanley Milgram)

 

 

„Badania Milgrama wykazały, że ślepe posłuszeństwo nazistów w mniejszym stopniu było efektem cech dyspozycyjnych (ich nietypowej osobowości czy niemieckiego charakteru narodowego) niż działania sił sytuacyjnych, które mogłyby pochłonąć każdego – także ciebie i mnie. W jaki sposób zademonstrował on tę „banalność zła”, czyli tezę, że złe czyny mogą popełniać dobrzy ludzie dążący do celów, które uważają za szlachetne? Badania Milgrama nad posłuszeństwem należą do  najbardziej kontrowersyjnych w psychologii zarówno z powodu wynikających z nich problemów etycznych, jak i ze względu na ważne implikacje dla zjawisk w świecie realnym”

„Ludzie chcą być lubiani i chcą mieć słuszność. Są skłonni robić to, co inni robią lub czego inni sobie od nich życzą aby cieszyć się akceptacją i  aprobatą społeczną.” ( Psychologia i życie, Philip Zimbardo)

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

8 sierpnia – Wielki Dzień Pszczół

pszczolaHalina Poświatowska, Widziałam ostatnią pszczołę

Widziałam ostatnią pszczołę. Wygrzewała się w skrawku słońca zachwycona tak, jakby to było toczące się nieruchomym nieboskłonem życie. Delikatne gazowe skrzydełka podźwignęła w górę i położyła na nich ociężałą głowę. A oczy miała zamknięte.
Stopy — ruchliwe zazwyczaj — obejmował bezwład i bezruch, a jednak dysząca intensywność pręgowanego futerka mówiła, że pszczoła żyje. Odpoczywała po dniu — a może po pracowitym lecie — grzejąc się w umierającym słońcu jesieni. Usiadłam obok niej i cicho, nie chcąc jej spłoszyć, spytałam:
co robiłaś w życiu? miód —
mruknęła nie poruszając
skrzydłem czy dobrze jest
robić miód?
o    — dobrze
i    tylko tyle?
tylko — spojrzała na mnie zielonym
pełnym zapachu okiem wzruszyła
ramionami miód — to jest życie a teraz
chcesz odejść?
o    tak — teraz chcę stać się cząstką zielonego plastra
tańczącą odrobiną pyłu — wiecznym brzękiem
i    nie żal ci życia?
nie
moje spiżarnie są pełne ociekającego słońcem miodu — tam w środku z odrobiną zapachu i barwy
lęgną się nowe i nowe pszczoły one będą
brzęczeć umilkła
powietrze drgało   poruszane gazowymi
skrzydłami owadów

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

ubogie pola

ścierniska najeżone kikutami ściętego zboża, gdzieniegdzie już zaorane…..To jakby ktoś sprzątnął wszystko ze stołu w momencie gdy twój talerz opustoszał. Bez szansy na dokładkę. Bez biesiady. Skończone! Posprzątane! Mieć to z głowy. Niech już będzie  „po”. Po posiłku, po niedzieli, po świętach, po pracy, po żniwach…..Puste pola – przedsmak jesieni. Jeżynowy czas.

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

70 lat później……

d30dea31-c15e-4d0a-80fe-93b350d5d0cf.fileNie jestem pewna czy mam prawo wypowiadać się na temat wydarzeń sprzed ponad 70 lat / sprzed, bo jest już półtorej godziny później, gdy piszę te słowa /. Moja niepewność bierze się stąd, że słuchając różnych wypowiedzi- historyków, ekspertów, działaczy, polityków, mam mieszane uczucia. A tak konkretniej to smutek miesza się ze złością. Smutek, bo straciło życie tylu młodych ludzi a ze złością, bo wypowiadają się na ten temat ludzie, którzy znają powstanie jedynie z książek i to chyba nie najlepszych. Tak teraz się zastanawiam czego mam więcej i chyba złość bierze górę. Oglądałam różne programy telewizyjne, wzrusza mnie obecność sędziwych panów i eleganckich starszych pań z przepaską biało-czerwoną na ręce. I tak sobie myślę czy takiej Polski chcieli ? politycznie podzielonej, mentalnie pomieszanej, smutno zagonionej. Sama nie wiem. Ale …….

Dziś jeden z kombatantów powiedział, że młodzi ludzie nic nie rozumieją z tego, co wydarzyło się 70 lat temu, może tak jest a może tak nie jest. Wolność, jej chęć doświadczania, mam poczucie jest ponadczasowa, być wolnym to dla mnie mieć możliwość wyboru, ONI wybrali…….

Dziś premierowy i przedsezonowy odcinek  Czasu Honoru, oglądam z ciekawości i osobistych pobudek. Oglądałam reportaże z planu na żywo, dziś „kręcą” na Starym Mieście, miałam gęsią skórę o 17, gdy rozległy się syreny, Warszawa to chyba jedyne miasto, które wstrzymuje oddech o tej godzinie, cieszę się, że tak jest, że pamięta.

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz