Wieczorne refleksje bez końcowych wniosków

1176139_657569084261111_1113861022_nRozwój ma to do siebie, że aby zaistnieć, potrzebuje wyzwań, zadań do rozwiązania, przeszkód do pokonania, praktycznego treningu.

Wiemy to, my, ludzie ogólnie, oraz my terapeuci, psycholodzy, interwenci kryzysowi i inni tym podobni „pomagacze”. Wiemy, próbujemy tak patrzeć na życie, próbujemy takie spojrzenie zaszczepić innym, pomóc im odnaleźć motywację, sens, przeformułować spostrzeganie i rozumienie tego, co im się przydarza, by umieli to obrócić na swoją korzyść i odnaleźć znów siłę. I dobrze, że tak jest (żeby nie było, że twierdzę inaczej). Nie piszę tu przecież czegoś, do czego osobiście nie mam przekonania.

Od czasu do czasu gdy szukam na facebooku czegoś ciekawego do udostępnienia na naszej facebookowej stronie, czytam w komentarzach pod obrazkami z tego typu mądrościami – jak np. ta na tym żółtym powyżej – krytyczne wypowiedzi. Mhm piękny przepis na życie, a realizacja to zupełnie inna bajka; taa psycholog powie ci, jak żyć; kolejny banał, który nic nie wnosi. Początkowo odczuwałam w takich przypadkach lekką irytację. We wszystkim można odnaleźć coś wartościowego dla siebie, wszystko można też na wstępie skrytykować i odrzucić. Potem przestałam się dziwić. Przynajmniej częściowo. Jeśli faktycznie sprawiamy wrażenie, że rościmy sobie pretensje do pozjadania wszystkich rozumów i wiedzy o tym, jak inni powinni patrzeć na swoje własne życie, to nie jest dobrze.

Wiem, że przeszkody są potrzebne do rozwoju, że narząd nie używany zanika (głównie mam mózg na myśli, choć dotyczy to też wszystkich innych), że nie ma zmarnowanych szans ani porażek, a są tylko wskazówki, dzięki którym można odnaleźć lepszą drogę, że nawet najgorsze doświadczenia mogą (nie muszą, ale mogą) służyć budowaniu, wzrastaniu, wiem, wiem. Jednak pisząc o tym, odczuwam czasem wewnętrzny dysonans. Pewien dyskomfort. Psycholog też człowiek. Też chciałby często zanurzyć się w osławionym świętym spokoju i spacerować sobie przez życie bezwysiłkowo, co potrzebujesz, to niemalże samo przychodzi, życie all inclusive. Też boi się czasem (pff, żeby tylko czasem!) tego, co przyszłość przyniesie. Też niekoniecznie z entuzjazmem i radością wita wszelkie pojawiające się w życiu trudności, przykrości i przeszkody krzycząc och jak super, jak wspaniale, ach nareszcie, jak się cieszę, że mam okazję się rozwijać.

Kiedyś gdzieś słyszałam (albo czytałam) o spotkaniu Matki Teresy z bardzo chorą i cierpiącą kobietą. Matka Teresa powiedziała tej kobiecie, że jej cierpienie i ból to pocałunki Jezusa, który jest bardzo blisko niej, że ona łączy się w swoim cierpieniu z jego cierpieniem. Co odpowiedziała kobieta? „Poproś Jezusa, by przestał mnie całować”. Podobnie jest z tym rozwojem. No fajnie, że można się rozwijać dzięki temu, że dostanie się od życia w kość, a nie tylko pogrążać. A co, jeśli ktoś nie chce się rozwijać? Albo nie tym kosztem?

Opublikowano P, przemyślenia | 3 komentarzy

gość

jez

Obrazek | Opublikowano by | Dodaj komentarz

eksperyment Ascha

Bez tytułu

Który z trzech odcinków, A B czy C jest długością najbardziej zbliżony do X?

W latach pięćdziesiątych XX wieku, Solomon Asch zadawał to pytanie uczestnikom słynnego dziś eksperymentu. Jak to możliwe, że około 2/3 badanych udzielało błędnej odpowiedzi?

 

Solomon Asch urodził się w Warszawie 14 września 1907, w 1920 roku wyjechał na stałe do Stanów Zjednoczonych.

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

kartka z kalendarza

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Kurt Lewin

tablica

tablica pamiątkowa w Mogilnie

9 września 1890 roku w Mogilnie, wówczas znajdującym się na terytorium Prus, przyszedł na świat psycholog uznawany za pioniera w dziedzinie psychologii społecznej – Kurt Lewin. Jego rodzice i dziadkowie byli niemieckimi Żydami. Ojciec Leopold Lewin był kupcem i prowadził sklep pasmanteryjny na parterze domu, w którym mieszkali. Matka Recha z domu Engel urodzona w Berlinie była kasjerką w mogileńskim Stowarzyszeniu Kobiet Żydowskich.  W domu mówiło się prawdopodobnie tylko po niemiecku, choć Leopold Lewin znał także język polski. Kurt Lewin miał starszą siostrę Herthę oraz młodszych braci: Egona oraz Fritza.

dom

dom w Mogilnie w którym urodził się i mieszkał

Ukończył Gimnazjum im. Króla Fryderyka Wilhelma w Poznaniu. W 1905 roku wraz z rodziną przeprowadził się do Berlina, gdzie kontynuował naukę w Liceum im. Cesarzowej Wiktorii Augusty w Charlottenburgu – dzisiejszej dzielnicy Berlina.  W 1933 opuścił faszystowskie Niemcy i wyjechał na stałe do USA, gdzie pracował na na Uniwersytecie Stanforda.

Lewin scharakteryzował trzy style przywództwa:

  1. autokratyczny  ̶  kiedy władza narzucana jest przez przywódcę, który podejmuje decyzje i przydziela zadania
  2. demokratyczny  ̶  przywódca pomaga grupie w podejmowaniu decyzji i planowaniu działań, liczy się wola większości
  3. leseferyczny  ̶  przyzwalający, pozostawiający grupie pełną swobodę działania, minimalnie angażujący się w działanie

Lewin chciał  zrozumieć jak doszło do tego, że jego naród podporządkował się tyranii Adolfa Hitlera. Badał sposoby jakimi przywódcy wywierają wpływ na swych zwolenników oraz to, jak procesy grupowe kształtują zachowanie jednostek. W 1939 roku opracował eksperyment badający wpływ stylu przywództwa na atmosferę w grupie. Trzy grupy eksperymentalne, których członkami byli 10 letni chłopcy spotykający się po lekcjach były prowadzone prze dorosłych mężczyzn przeszkolonych tak, by umieli stosować jeden z trzech stylów. Po 6 tygodniach każdy z prowadzących obejmował inną grupę, jednocześnie przyjmując zgodnie z ustalonym planem inny styl przywództwa. Każda grupa miała więc do czynienia z każdym z trzech stylów przywództwa w wykonaniu innej osoby.

Wyniki:

  • pod przywództwem autokratycznym grupy pracowały bardzo wytrwale ale tylko w obecności przywódcy. Wyniki pracy były mało oryginalne. W grupie był wysoki poziom agresji. Uczestnicy częściej domagali się uwagi, częściej niszczyli swoją własność, szukali „kozłów ofiarnych”.
  • kierowanie grupami w sposób przyzwalający przyniosło niewiele dobrego. Grupy były mało skuteczne, wykonywały najmniej pracy,  ich praca miała niską jakość
  • pod demokratycznym przywództwem chłopcy wykazywali najwyższy poziom zainteresowania, motywacji i oryginalności. Prawie wszyscy chłopcy woleli grupy demokratyczne od innych. Demokracja wpływała na większą lojalność wobec grupy i przyjacielskie relacje. Więcej było wzajemnych pochwał, przyjaznych uwag, otwartości, życzliwości i wesołości

Demokracja okazała się lepsza od innych form. Eksperyment Lewina, jedno z pierwszych tego typu badań, wykazał, że aspekty sytuacji społecznej mają istotny wpływ na zachowanie jednostki.

 

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Psie mądrości

dyziaJak zdobyć sympatię ludzi?

 Odzwierciedlaj!

Odzwierciedlaj! 

Uśmiecha się- uśmiechnij się! Szczeka – odszczeknij!

Machaj ogonem w rytm wypowiadanych słów!

Nie masz ogona – a to przykre…

Opublikowano bez kategorii | Dodaj komentarz

Wychowanie seksualne – wyższy level

Psychologia relacji i erotyki w świetnym wydaniu, podana z humorem :)

Po krótkim zastanowieniu zdecydowałam się zamieścić tutaj ten film z rewelacyjnym wykładem Esther Perel. Moje wahanie nie wynikało z poruszonej w nim tematyki jako takiej, lecz z tego, czy nie jest to jednak zbyt wysoki level dla młodzieży (bo w końcu to młodzież jest głównym adresatem naszego bloga :)) lub też czy nie jest to poziom zbyt abstrakcyjny dla młodych ludzi wchodzących dopiero w życie seksualne. Ostatecznie doszłam jednak do następujących wniosków:

1) W szkołach jest wychowanie do życia w rodzinie na jednym biegunie i bardziej biologiczne ujęcie tematu seksu na drugim (antykoncepcja, choroby przenoszone drogą płciową, dojrzewanie płciowe, biologia aktu seksualnego itp.). Brak ogromu tego wszystkiego, co pomiędzy. Brak przekazywania wiedzy na temat relacji międzyludzkich, budowania ich i podtrzymywania. Brak przekazywania wiedzy na temat miłości, związku, partnerstwa, intymności, erotyki, optymalnej przestrzeni między bliskością a niezależnością i wszelakich możliwych relacji pomiędzy wyżej wymienionymi. Porcję takiej wiedzy zapewnia poniższy film.

2) Myślę, że warto odkrywać swoją erotykę oraz przygotowywać się do tworzenia dojrzałych relacji z drugim człowiekiem, w tym również seksualnych, nie tak całkiem na ślepo, ale już z pewną wiedzą na tematy związane ze związkami i seksualnością w związku, i z pojawiającymi się problemami. Żeby potem nie było „a bo ja to myślałem/myślałam, że to zawsze musi być tak i tak”.

Kłopot młodych ludzi polega na tym, że średnio mają skąd czerpać sensowne i pomocne informacje na te tematy. Seksu pełno jest wszędzie, w każdym filmie, na co drugim bilboardzie, w reklamach i w gazetach, o internecie nie wspominając, jednak, co tu dużo mówić, zrobił się z niego towar na sprzedaż, i niewiele takie przedstawianie tematu ma wspólnego z codzienną rzeczywistością i jest nic nie warte. Inne źródło to rówieśnicy, tutaj też łatwo o pewne wypaczenie obrazu ;) Mało jest możliwości posłuchania o seksie, o erotyce, o bliskiej, długotrwałej intymnej relacji z sensownego źródła lub od ludzi z wieloletnim stażem, którzy budują swój związek przez lata. Myślę, że ten wykład jest sensownym źródłem.

3) Przychodzące do nas maile świadczą o tym, że bloga odwiedza też sporo osób dorosłych, a zgłaszana problematyka bardzo często dotyczy właśnie relacji z drugą osobą. To trzeci argument na TAK.

Życzę więc miłego seansu :)

Opublikowano emocje, P, psychologia, seksualność | Dodaj komentarz